Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział II

Rozdział II


Powrót ~ Komentuj

Mała dziewczynka siedziała na schodach od werandy wpatrując się w różowe od wschodu słońca niebo. Wyglądała na zaledwie dziesięć lat, na jej bladej twarzyczce błyszczały błękitne oczy, a blond włoski układały się w finezyjne loki. Na kolanach trzymała porcelanową lalkę, której co chwila przygładzała zieloną sukienkę.
- Emilio, wracaj do domu, jest chłodno.- Starsza kobieta otworzyła drzwi owijając chude ramiona rdzawym szalem. Zmarszczyła brwi, kiedy usłyszała warkot samochodu na sąsiednim podjeździe. Jednak po chwili znów przeniosła całą swoją uwagę na córkę.- Emilio...
- Czy będę mogła się pobawić z tym chłopcem?- Zapytała dziewczynka podnosząc się ze schodków i wchodząc do ciemnego przedpokoju pełnego kurzu.
- Jakim chłopcem?- Kobieta zapaliła lampę naftową w dużym pokoju oświetlając nim stare meble. Odkąd zmarł jej mąż nie było w domu nic co kojarzyłoby się jej z nowoczesnością. Nawet książki ułożone w biblioteczce wyglądały jak wycięte z katalogu antyków. Usiadła w bujanym fotelu biorąc do ręki zaczętą robótkę na drutach.
- Wczoraj się tu wprowadził, mamusiu...- Emilia weszła do pokoju niosąc na tacy filiżankę zielonej herbaty dla matki.- Już siódma.- Dodała jakby tłumacząc się. Postawiła tacę obok lampy naftowej, a sama usiadła przy fotelu rozplątując wełnianą włóczkę.
- Chcesz się z nim zaprzyjaźnić?- Zapytała cicho poprawiając okulary.
- Chcę go tylko poznać...

~*~

Aidan starał się z całej siły woli nie patrzeć w stronę salonu, a jednak co chwilę coś przyciągało tam jego uwagę. Przedramię okropnie go bolało, po koszmarnej nocy czuł się niewyspany tak bardzo, że nieomal zasypiał nad śniadaniem.
Wziął do ręki aparat i wyszedł na dwór. To było znacznie lepsze od siedzenia w "nawiedzonym" domu. Zwłaszcza, że dzień był piękny, wydawałoby się idealny na robienie zdjęć. Gdzieś w zaroślach zaświergotał niewielki ptaszek, a chłopiec powoli wślizgnął się w gęste krzaki, dostrzegając już zarysy obiektu. Długa nauka bezszelestnego poruszania się nie poszła na marne. Po chwili skierował już obiektyw aparatu będąc od słowika niemalże na wyciągnięcie ręki, gdy nagle tuż za nim odezwał się cichy głos.
- Pobawisz się ze mną?
Aidan krzyknął cicho ze strachu, przez co spłoszony ptaszek odleciał gdzieś do swojego gniazda na jednym z drzew ogrodów. Odwrócił się powoli i ku swojej uldze dostrzegł nieznajomą dziewczynkę. Była niemalże idealna, dokładnie taka, jak dziewczyny na okładkach gazet Rachel. Przechyliła lekko główkę czekając na odpowiedź na swoje pytanie.
- Kim jesteś?- Zapytał cicho chłopiec wychodząc z krzaków.
- Jestem Emilia. Mieszkam tu obok.- Wskazała na sąsiedni dom połączony z jego ogrodem starym dziurawym płotem.- A tobie jak na imię?
- Aidan...
- Ai-dan.- Przeciągnęła jego imię jakby to była nowa zabawa, któej reguł chłopiec nie znał. Uśmiechnęła się wesoło, przeskakując z jednej nogi na drugą.- W co chcesz się pobawić?
- Może... może zostaniesz moją modelką Emilio?- Zapytał wskazując na aparat.- No wiesz... to taka osoba która pozuje do zdjęć.
Dziewczynka zawahała się, jednak nie widząc w tej zabawie nic złego pokiwała głową.
- A dasz mojej mamusi jedno zdjęcie? Bo widzisz ostatnio rozbiłam jej ulubioną ramkę i była na mnie zła. A ja nie lubię jak mamusia się na mnie złości. Bo ja się boję że ona mnie wtedy nie kocha...- Przez jej twarzyczkę przemknął smutek.
- Specjalnie dla niej zrobimy śliczne zdjęcie dobrze?- Zaprowadził ją do ogrodu i pomógł usiąść na huśtawce.
Pstryk.

~*~

- Rachel...- Chłopiec podszedł wieczorem do matki. W ręku trzymał kliszę od aparatu ze zdjęciami Emilii.- Wywołasz mi je?
Kobieta pokiwała głową odkładając klisze na stół.
- Mam teraz czas, podjadę za chwilę do fotografa. Cały dzień robiłeś zdjęcia?- Dopiła kawę wstając od stołu.
- Mhm...- Aidan spuścił głowę.
Popołudnie minęło mu zbyt szybko, całkowicie poświęcił się fotografowaniu nowej sąsiadki. Emilia na huśtawce, przy grządce z kwiatkami, na ławeczce... I co dziwniejsze nie wyglądała na zmęczoną. Na jego prośbę zastygała bez ruchu w jednej pozie nie pytając się "ile jeszcze?". Po prostu kiedy kończył i wybierał najlepsze zdjęcie kasując inne, dziewczynka poprawiała sobie sukienkę, lub patrzyła w wiosenne słońce.
Teraz siedział pochylony nad swoim albumem przewracając ze znużeniem kartki. Te zdjęcia były takie... nijakie. Mimo, że wszyscy je chwalili jemu wydawały się zbyt martwe. Ot po prostu nieznaczne chwile, które na wieki w papierowej formie. Nawet nie zauważył kiedy kobieta wyszła zamykając drzwi. To nie było dla niego ważne.
Aidan wstał od stołu i podszedł do telewizora stojącego w salonie. Przejechał palcem po ekranie w którego kątach gromadziły się krople wody.
- Nie boję się ciebie, rozumiesz? Nie boję...

~*~

Rachel przez całą drogę czuła kliszę w torebce, jak gdyby ważyła znacznie więcej niż w rzeczywistości. Kobieta zaparkowała samochód przed fotografem i weszła do środka. Całe ściany były poobklejane zdjęciami ślubnymi, a także uśmiechniętymi dziećmi z ich urodzin.
- Słucham, w czym mogę pomóc?
Mężczyzna stojący za ladą podążał za jej wzrokiem, kiedy podeszła do kasy wyciągając pudełeczko z kliszą. Jej uwagę przyciągnęła stara, czarno-biała fotografia z chrztu jakiegoś dziecka. Wysoka kobieta z ciemnymi włosami pochylała się nad dzieckiem. Jednak w jej oczach nie było radości. Były przepełnione bólem i nienawiścią. Zupełnie inaczej niż mężczyzna. Wychudły, podstarzały jegomość patrzył na dziecko jak na anioła.
- To Elizabeth Morrigan wraz z mężem.- Powiedział spokojnie fotograf patrząc na zdjęcia pod światło.- Przykra historia.
- Co się stało?- Zapytała nie odrywając wzroku od kobiety.
- Córka Morrigan'ów była chorowitą dziewczyną. Miała to zapewne po ojcu. Zaledwie kilka dni po chrzcie zachorowała na białaczkę i zapadła w śpiączkę. Arthur Morrigan zmarł pół roku później, w wypadku samochodowym.- Pokręcił głową i schował kliszę.- Będą na jutro rano. Na jakie nazwisko?
Do Rachel dopiero po chwili dotarło o co spytał fotograf.
- Keller. Rachel Keller. Przyjadę przed pracą.
- W porządku.
Kobieta odwróciła się i już miała wyjść kiedy usłyszała głos fotografa, który podszedł za nią chcąc zamknąć już zakład
- Zadziwiające. Nie spytała pani co się stało z dziewczynką...
- A co się takiego stało?- Odwróciła się do niego jednak ten tylko zatrzasnął jej drzwi przed nosem i zamknął je na klucz. Po chwili w sklepie zgasło światło, a Rachel wsiadła do samochodu nie mogąc pozbyć się wrażenia, że nie powinna była spytać, nawet jeśli nie uzyskała odpowiedzi.


Głosuj (0)
bez podpisu
bardzo ciekawa historia bardzo mnie zaciekawiła
http://molu.blog4u.pl/

bez podpisu
Zaczyna się sympatycznie. Będę odwiedzać.
http://cherrycat.blog4u.pl/

hospital.blog.onet.pl
Jeżeli chcesz ocenę, zgłoś się do nas!
brak www

chwilowa
...
Na kilka minut odjęło mi mowę. Wiesz co? Uwielbiam to opowiadanie. I Ciebie też uwielbiam. Uch... Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału.
A ta dziewczynka z mamą... Są dziwne... Nie wiem jak to inaczej określić. Fascynują mnie - może tak powiem. Po prostu wciąga do granic możliwości.
brak www



Samara never sleep



Obejrzyj film

Rozdziały
Prolog
Rozdział I
Rozdział II


Księga Zapomnianych


Odwarzyli się obejrzeć film
Włącz kasetę

Ofiary kasety


chaotic-heaven.blog4u.pl
moj-swiat-moje-kredki-i-moja-plastelinka.blog4u.pl
.
ja-wampir.blog4u.pl


Layout


Wykonała Ninja, na specjalne zapotrzebowanie tego bloga. Grafika od wujka google.